Cześć!
Jestem Olga i właśnie zaczynam stawiać swoje pierwsze kroki w branży fotograficznej.
Fotografia jest moją pasją od czasów dzieciństwa. Do dziś pamiętam pierwsze emocje, kiedy wykorzystałam kliszę na fotografowanie natury. Wiecie, w tamtych czasach to było zwykłe marnotrastwo! Bo kto to słyszał pstrykać jakieś fotki gałązkom, opuszczonym budynkom czy uliczkom?! No dobra, jakieś zabytki podczas wycieczki ujdą, ale to też najlepiej żeby jakiś "ludź" na tym zdjęciu był ;)
Później dostałam od taty pierwszy aparat cyfrowy i to było coś! Ta nieograniczona przestrzeń do robienia zdjęć! Dobra, ograniczona pojemnością karty, ale wtedy nawet najmniejsza karta była czymś cudownym. Można było zrobić zdjęcie, usunąć, zrobić ponownie, obejrzeć na komputerze i nikt nie powiedział, że marnujesz niepotrzebnie kliszę :) Uwielbiałam to i z sentymentem wracam do tamtych zdjęć. Mimo, iż były nieidealne, a o zasadach w fotografii nie miałam bladego pojęcia. W ogóle wtedy nawet nie myślałam, że można się w tym kierunku rozwijać, że hobby może być czymś więcej.
Ta fotografia w moim życiu wciąż była gdzieś obok. Czasem bliżej, czasem dalej. Przełomowym momentem był czas, kiedy zostałam mamą i sięgnęłam po lustrzankę. oczywiście w trybie auto, bo nawet nie miałam pojęcia jak obsłużyć inne tryby. Fotografowałam tak ponad dwa lata, aż dojrzałam do decyzji, żeby iść krok dalej. Zapisałam się na dwudniowy kurs fotografii i może coś by z tego było, ale jakoś nie do końca poczułam tryb manualny. Zostałam podwójną mamą i zakup pierwszego smartfona okazał się dużo łatwiejszym rozwiązaniem. To był aparat, który mogłam mieć zawsze przy sobie i nie musiałam się obawiać tego co mogą z nim zrobić dzieci ;)
To właśnie smartfon sprawił, że na nowo poczułam fotografię. Dzieci okazały się dodatkowym motywatorem, bo zapragnęłam robić moim synom zdjęcia, które będą wyjątkową pamiątką. Zakupiłam mini-kurs o robieniu zdjęć telefonem od Dominiki z Kobiecej Foto Szkoły. Co prawda musiał swoje odleżeć, ale to właśnie ten kurs był dla mnie krokiem milowym w fotografii! Im więcej zdjęć robiłam, brałam udziały w wyzwaniach, tym mój apetyt rósł i zapragnęłam zrobić kolejny krok - wrócić do aparatu i opanować tryb manualny. Mimo starego sprzętu próbowałam. Zapisywałam się i oglądałam darmowe webinary i szkolenia. Testowałam, próbowałam, oczywiście z różnym skutkiem. Jednak czułam, że to jest coś co daje mi prawdziwą frajdę i może właśnie to jest moja droga, której szukam. Będą w trzeciej ciąży postanowiłam, że wykorzystam ten czas, kiedy jestem z dziećmi w domu. Później był jeszcze kurs z Technicznych Podstaw i szkolenie u Damiana ze Szkoły Fotografii. Mamie trójki łatwiej było wieczorami usiąść do zebranej wiedzy, niż szukać jej samemu.
Do tej pory zdjęcia robiłam tylko moim Synom. To na nich trenuję swój warsztat, a oni dzielnie to znoszą ;) Każde wyróżnienie w konkursie czy wyzwaniu fotograficznym, to dla mnie wiatr w skrzydła. Każde dobre słowo i zachwyt od osoby, której pokazuję zdjęcia są dla mnie niesamowitym motywacyjnym kopniakiem i potwierdzeniem, że było warto :)